Załóż bloga Zaloguj się




Pierdol ten świat to on jest właśnie piekłem.

Spójrz na świat dookoła brudne mury miasta.

perwers | 27 Luty, 2010 21:46

Patrzę na ten skurwiały świat i żygać mi się chce.Wszystko sprzedajne.  Lepsze, gorsze, tanie, droższe. Kurweskie.
 
W miescie wszystko upierdolone w głupawym JP. Gdzie nie spojrzeć szerzy się  komercha. Nie narzekam na wszystkich ale ludzie przystopujcie. Nie pamiętam juz nawet kiedy ostatni raz gadałam  z kimś normalnym. Z kimś kto nie ocenia ludzi od tak sobie. Z pewności anie jestem lepsza ale próbuję się zmieniać. Nie noszę pół tony tynku na ryju czy nie wpycham sie facetom do wypasionych furek. Nie chodzę do modnych klubów i nie wracam co dzień pijana i w dodatku bez bluzki czy majtek.
 
Łukasza kocham co jest pewne, ale pewne jest też to, że on mnie nie bardzo.  Przytłaczające. Idiotyzm jest we mnie bo ile można myśleć o jednym chłopaku a właściwie już facecie. Wmawiałam sobie, że przecież sienie zakocham bo nie chcę żyć jak moi starzy. Chyba ogłupiałam i świat ogłupiał razem ze mną.

Denerwuje mnie, to że nie moges ie nawet wypłakać w spokoju. Wszyscy w koło pytają co jest co się stało. Cóż może nie mam ochoty im odpowiadać. Oni wciąż nalegają wiec się denerwuje jestem wkurzona. Mam do tego prawo. Mogę na nich wrzasnąć, chcę żeby się odczepili. W tedy jest ten piękny moment kiedy się obrażaja a ja w jednym momencie mam ich głęboko w swojej grubej dupie, a jednocześnie żałuję, że to zrobiłam. Przyuważyłam też że Łukasz ma mnie i moje zainteresowania, poglądy, a nawet moje życie gdzieś. Tak wiec poddaje się przestaję walczć o cokolwiek. Będę grała obrażone dziecko. Aż pewnego dnia złoty strzał 1 czerwca hm  albo w trakcie wakacji żeby było śmieszniej. Nie mam żadnych motywacji do życia. Bo co ja tu zostawię? Rodzinę ? nie bardzo mi na nich zależy. Katarzynę? Tak jej mi będzie szkoda. Co mam więcej ? Brzydką cerę. Gruby brzuch, uda i tyłek ? Małe cycki ? Oszpecone ciało na rękach ? I nie mam tatuażu tego który miał mi przypominać, że jednak mam po co żyć. Racze nie będę go miała brak funduszy. Może to pożegnanie. A może dopiero witam się. Moze jutro już mnie nie będzie. Jestem psychiczna dziewczynka tak. Ale tylko wobec siebie, potrafię być normalna szaro-bura przy innych.
 
Żegnam./ Witam.

Mówią ryj nie szklanka nie zbije sie ale blizny pozostaną.

perwers | 16 Luty, 2010 21:42

Pozostały blizny, co prawda nie po bójce ale zostały. Okropne, parszywe blizny, na które nie potrafię patrzeć.Jest mi niedobrze na samą myśl, a te mysli sa co raz to gorsze ale jednak ciągnie mni do ostrza z chęcią poczułabym ten ostry ból fizyczny. Ten który przyćmi moją poranioną psychikę, moją własną psychikę która potrafie zrozumieć ja sama, ale potrafię. Nie potrafie zapomnieć stróżki krwi płynacej po ręce. Nie potrafię zapomnieć o tym bólu który sprawiał przyjemność, który był jak działka dla narkomana.
 
Jestem dziwna, tak jestem i nie wstydzę się  tego. Nie wstydzę sie też tego że próbowałam wiele razy skończyć z własnym nieciekawym , oblesnym wręcz życiem. Jak widac nie udało się po raz kolejny. Jestem dziwna, jestem bo któz potrafi przeżyć 43 tabletki acodinu popijane 2 piwami i jakimś tanim alkoholem ? JA potrafię na moje nie szczęście. Nie żygałam , nie bolał mnie żołądek ani nawet głowa, nic. Czułam się może delikatnie otumaniona i śpiąca. Powinnam podziękować Łukaszowi za to że powiedział mi o czyms takim jak acodin gdyby nie on pewnie nie próbowałabym zadnych świństw prócz witaminy C która jadłam mechanicznie. Wiec to się chybanie liczy.
 
Szkoła była dziś szkołą, próbowałam się odprężyć i nawet udało mi sie. Pełno sprawdzianów i kartkówek i mnóstwo głupich i prostackich ćwiczeń. Wykonałam wszystko. Tylko po to by odciąć myśłi od 'Łukasza` nie udało sie zbytnio. Łapie sie na tym ze o nim myslę, a nawet nie myślę tylko fantazjuje. Wymyslam głupie historie jak mogło by być teraz. Myśle sporo o tym co się stało i jak jest teraz. Chyba wszystko to moja wina. Złe zachowanie, albo jakaś nieodpowiednia cecha sprawiła ze mój widok go odrzuca. Nadal jednak utwierdzam się w przekonaniu, że jesteśmy tylko dobrymi kumplami. Tak naprawdę nie jesteśmy dla siebie nikim ważnym. Traktuje mnie jak zwykłą dziwkę taką z ulicy tylko że mi nie musiał płacić.
 
Ze starszymi niby okej. Ale teraz oboje są alkoholikami. Co dzień ( tak jak i dziś) kupują 2 sześciopaki piwa. Nie kupili mi natomiast ćwiczeń i książki do czkoły. Nie mamy przeciez pieniędzy. Jedno uwaza się lepsze od drugiego ale ja nie widze różnicy. Powinnam sie cieszyć bo mam własne łóżko, prawie zawsze pełną lodówkę. Inni nawet tego nie mają.

Tak wiec jestem szczęśliwa z tego co mam, przecież jestem

Nie pytam gdzie jest Bóg,pytam gdzie są ludzie,którzy założyli knebel na głos swoich sumień...

perwers | 15 Luty, 2010 18:34

Łukasz zdał test. Cieszę się.
Walentyni przezyłam ale wyszły paskudne. Niby wmawiałam sobie, że to komercyjne, że to dla małych dzieci, głupich zakochańców ale jednak wolałabym miec do kogo się przytulić w ten dzień. Łukasz był dość przyjemny, pisalismy w miare normalnie, wczorajszy pozytyw był taki, że poczułam się jak w wakacje ta atmosfera gadulcowa te same teksty te same piosenki. Wszystko takie same ale jednak inne, chłodniejsze, surowe oczywiste.
Dziś jakoś mnie olewa, w sumie to nie dziwie mu się. Zdał test chce oblać z kumplami więc jestem mega zadowolona.

W szkole niby normalnie tak standardowo, powol zaczyna wkradać się rutyna. Dobrze, dobrze, źle. Dobrze źle,dobrze. Źle , źle dobrze tak w kółko. Irytuje mnie moje własne zachowanie, nie potrafię się skupić na pisaniu rozprawki, która nigdy nie stanowiła dla mnie żadnej trudności. Wiersza tez nie mogę sie jakoś nauczyć, nie mogę sie skupić.
Właśnie powinnam kuć na matmę ale jakoś nie chcę, przewiduje swoją ocenę.

Czuję sie zupełnie jak w piosence grammatika.

 

Kłaniam się jak najnniżej szczególnie dla Eldoki, cudowny człowiek. W prawdzie nie poznałam go w życiu ale jego teksty poruszają mnie jak nikogo innego.

Gdy ranie Cię słowami czuję się zerem.

perwers | 13 Luty, 2010 17:37

Kolejne ostatki, kolejne w domu. Mam ochotę zapasć się pod ziemie. Chcę zeby mnie ni było od tak sobie mnie nie było. Nie chcę czuć nic. Nie dlatego że jest mi spychicznie źle, nie dlatego że jestem supersamotna. Dlatego, że wszystko mnie męczy, irytuje i tylko osłabia. W rzeczywistości jestem szcześliwa i pędze przed siebie jak reszta świata ale świat się nie zatrzymuje a j atak. Zatrzymuję się na chwilę i myśle o tym co się stało, zastanawiam się co zrobiłam źle, dlaczego są piękniejsze ode mnie, mądrzejsze, zdrowsze dziewczyny, zastanawiam jak mogłoby być, w myślach pisze własny scenariusz życia ale to tylko głuche nadzieje, marzenia , które się nie spełnią.Nienawidze sie na łukaszza gniewać,nienawidze kiedy on jest radosny a ja zła bądź smutna. Nienawidze keidy opowiada mi o dziewczynach , koleżankach czy ślicznych korepetytorkach - studentkach. Nienawidze kiedy nie szanuje moich pragnień mojego  marzenia. Koachm tańczyć od kąd pamiętam ale zdolnosci nie mam, lubie opowiadać o róznych tańcach ale Łukasz mnie nigdy nie słucha, ignoruje lub zmienia temat. Dla niego najwłaściwszy temat to jachty, tak kocha je tak samo jak ja kocham taniec ale ja lubię słuchać o jego     'zbooczeniu zawodowym'. Słucham tez w tedy kiedy nie mam humoru , kiedy jest mi źle. Szkoda że on z taką uwagą nie słucha mnie. Z resztą nie wymagam już tego od niego. Popsuło się wszystko między nami, jesli w ogóle coś było... Jeszcze 2 tygodnie temu oznajmił mi, że walentynek nie obchodzi, tak jakby chciał sie usprawiedliwić prze de mna. Nie liczyłam na nic... chyba nie liczyłam. Oby przezyć niedziele 14 lutego po raz któryś samotnie. Ale nie to boli najbardziej. Najbardziej ze wszystkiego boli to, że pewnie spędzi je z kimś innym. Ale jak mówi Kasia ' Jak kochasz to pozwolisz mu odejść... '  więc pozwalam i nie walczę.

Boli mnie głowa, żołądek  i serce. Głowa od myślenia, żołądek od żygania, a sercez tęsknoty .Myśle o moim Tomku, który nie żyje już od kilku miesięcy. Żygam swoimi myślami o tym jak mogłoby być gdyby żył. Tęsknie za nim jak cholera, za Łukaszem tez ale jemu musze dać odejść. Tomek zginął z mojej winy bez względu na to co kto powie wiem, że gdybym odebrała telefon, gdybym była kiedy wbijał iglę w wielką żyłę... On w tedy by żył. Czuję sie winna ale widocznie jest mi to potrzebne.

Mówię czasem rzeczy których sam nie rozumiem.Powiem coś głupiego potem żałuję...

perwers | 08 Luty, 2010 17:25

Mam  30 minut na pisani. Za pół godziny trzeba nauczyć się wiersza. Nowy cel ? Poprawić oceny w tym semestrze. uda się bo przecież musi, a jak sie nie uda to i tak będę szczęśliwa.Musze być.
Chciałam kupić Acodin. 'Łukasz' napisał kiedyś ze po tym można mieć niezłe jazdy, lek nie drogi bez recepty, a po 30 tabletkach ( tj, chyba całe opakowanie) prawdopodobnie  będę wąchała kwiatki od spodu. Ten chłopak mnie dobija, dzięki jego wskazówce o mały włos nie zrobiłam z siebie trupa. Głupi wniosek : ' jutro tez jest dzień' może kupie nie wiem.
Jest coraz trudniej ale łatwiej. Duszę w sobie wszystko ale to chyba pomaga, rozmawiam o nim tylko z Katarzyną.Moją Katarzyną, która nie jest moja bo jest jeszcze wiele osób które ją uwielbiają ale to dobrze.Łukasz też był moim przyjaciele. Z pozoru był, albo to ja w nim widziałam przyjaciela. A teraz uważam , że jest skończonym chujem i niczym nie różni się od dresów, których tak bardzo nie lubi. Różni się, ambicjami on jakieś ma. Ale jest skończonym palantem jeśli chodzi o uczucia, został skrzywdzony przez swoją dziewczynę, rozumiem ale to nie powód do krzywdzenia innych.
Katarzyna mówi, że 'Łukasz' mnie wykorzystał i że to wyłącznie jego wina ale ja czuję, że wina leży tylko po mojej stronie. W końcu wiedziałam, że on nic do mnie nie czuje, wiedziałam, ze myśli iż jestem pijana i moją winą jest to że byłam nie ostrożna i nie pomyślałam iż on chce się tylko ze mną przespać. 
Chyba dlatego jest źle. Dlatego, że siebie winie a jego próbuje usprawiedliwiać. Ale przecież nie widać po mnie, zachowuje sie normalnie, uśmiecham się rozmawiam z ludźmi. Tylko czasem w nocy płaczę i spać nie mogę ale chyb ato normalne. Chociaż nie mogę nazwać normalnym zachowaniem kolejnej próby samobójczej moze tym razem się uda... albo i nie.
 
 
Szczęśliwa jestem prawda... ? Bo tak chyba wygląda szczęście.
 

Starsz się oddychać szeptem. Pościel jeszcze pachnie ogniem naszych ciał...

perwers | 01 Luty, 2010 22:16

Miałam przed soba lustro i noz. Byłam naga. Mam krotkie wlosy i problemy.Nie zrobiłam sobie nic, mały postep. Może to dlatego, że dziś rozmawialismy... jak przyjaciele.
Poczekam do wakacji, przecież musimy się zobaczyć, obiecal.
 
Przysnil mi się sen ten sam od paru dni. znów z Toba  Łukaszu. Znow Cie widzialam i czulam przy sobie. A potem się obudziłam. Więc teraz błagam nie daj mi usnac albo nigdy nie budz mnie juz z tego snu.
Łukaszu potrzebowałam Cię dziś jak najbardziej tylko moglam. Potrzebowałam twojej klatki piersiowej  silnego ramienia i bicepsów. Potrzbowałam Twojego ciała za którym tęsknie. Przeraza mnie myś, ze mogłabym nigdy już nie poczuc smaku twoich ust ani zapachu twojego ciała. Chce twojego dotyku , chociazby musniecia. Chcę znow zobaczyc Twoją uśmiechnieta twarz. Chcce budzic sie pierwsza jeszcze przed toba, spojrzec na Ciebie spiacego, zlapac za reke i powiedziec ze cie kocham.
Jesli kiedys spedze caly dzien z toba nad morzem to obiecuje ze to bedzie dzien ktorego nie zapomnisz. Albo tak swietny ze bedziesz go rozpamietywal jak ja rozpamietuje nasza noc albo bedzie tragiczny dla mnie. Nie chce cie szantazowac nie chce Ci się narzucac. Chce bys pozwolil o sobie zapomniec albo  pozwolil n asiebie patrzec.
 
 
Ostatnia kwestia tego badziewnego  a jednoczesnie wspanialego wieczoru. Nadal musze zdobyc swoje 400 złotych jeśli mi się nie uda zrezygnuje ze swiata. Znow wyglada o jak szantaz ale poki co to jest moj jedyny cel najwazniejszy jak dotad i do niego daze. Teraz chce tylko tego.
 
 
Kiedyś spojrze w lustro spytam:
Czemu zawiódł instynkt góre wzięla pycha
Czy jesteśmy tu by karmić ego?
A moze swiat potrzebuje nas bardziej niz my jego.
Meczy mnie ignorancja i hipokryzja 
choć nie jestem świety musze to przyznać.
\Czasem pokusy uśmiechają się zdradziecko
ja pod presją bezradny jak dziecko
Pocą się dłonie już nie jestem odwarzny
Wiem to moja cena za dar wyobraźni. 
 
I tak siedze sam a za oknem moknie Praga
to jes ten moment by ze soba porozmawiać. 
Tysiąc mysli wątkow w głowi ebałagam
Czasami myślę ze nie zdąże i tego nie poukładam
 
 
molesta ewenement- czasem
Zapewne pomyliłam sięjak zwykle ale rzecz w słowach a nie w kolejności.Bardzo cenie sobie tą piosenke tak jak piosenki eldo. Nie słucham raczej hip hopu ale przy tych wykonawcach kłaniam się jak najniżej  tylko mogę. 
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.
BlogiPlotki